Jednym z bardziej interesujących rozwiązań, jakie wprowadziła Ustawa Prawo Zamówień Publicznych, jest instytucja zamówień wspólnych, czyli zamówień udzielanych przez więcej niż jednego zamawiającego.
Prawo nie reguluje sytuacji, w których zamówienia wspólnego chciałyby dokonać podmioty, z których niektóre są obowiązane do stosowania ustawy, a inne nie.
Oferenci - i nie tylko oni - mogą obecnie wnieść protest w każdym postępowaniu, niezależnie od jego wartości, przy czym oprotestowany może zostać również wybór trybu postępowania.
Jednym z zarzutów stawianych zamawiającym przez oferentów w przetargach publicznych jest nieodrzucanie, wbrew obowiązkowi, ofert zawierających rażąco zaniżone ceny.
W marcu br. weszło w życie nowe Prawo zamówień publicznych, zastępujące ustawę z 1994 r.
Zagadnienia znajdujące się na styku teleinformatyki i prawa zawsze wzbudzały wątpliwości. Nie inaczej jest w przypadku zamówień publicznych. Wystarczy wspomnieć kwestię czasu trwania licencji na oprogramowanie czy instytucję zamówienia z wolnej ręki przy skomplikowanych projektach.
Ubiegając się o zamówienie publiczne trzeba się liczyć z bardzo konkretnym ryzykiem - wszystko to, co zostanie zawarte w złożonej w przetargu ofercie, może być ujawnione każdemu, kto tylko będzie miał ochotę ją przeczytać.